Pages

Tuesday, 25 October 2011

Poniedziałek, 25 Pazdziernik 2011


Od tygodnia probuje oswoic sie z faktem, ze jestem bezrobotna. Zebym cos konstruktywnego robila, to nie powiem. Poki co podjelam decyzje, ze będę się bardziej udzielac towarzysko, tylko jakos mi pozniej mija zapal do obdzwaniania zaniedbanych podczas lata znajomych. Pewnie to wynik charakteru pracy jaka przypadla mi w udziale słonecznego Kretenskiego lata 2011. Jedno mogę powiedziec, ze jeśli człowiek ma ochote się nagadac, to absoltunie powinien wybrac droge hotelowego Pijaru. Do tego jeszcze trzeba mieć nerwy ze stali, żeby przy okazji wlasnego gadania, nie odstrzelic glow tym, którym się wydaje, ze tez maja cos do powiedzenia. Nie ma nic bardziej wymęczającego psychike niż przez 10 godzin dziennie rozwiązywanie problemow obcych ludzi. Żeby to jeszcze były jakies powazne kwestie, ale przewaznie ludzie podniecaja się zupełnymi głupotami i sztucznie kreują problemy. Najgorszy turysta to wypoczęty turysta. Poza tym, jeśli człowiek w zyciu osobistym nie zaznaje satysfakcji, to żeby mu slonce przyświecało, żebyś mu nie wiem jaki widok i prywatny basen oferowal, to i tak będzie jęczeć, ze woda w morzu jest za slona, a bufet składający się z 30 dan jest malo urozmaicony. Musze przyznac, ze sama siebie podziwiam jak dzielnie zniosłam nawalnice tego typu zażaleń i jeszcze mi się udalo doprowadzic kilku takich maruderow do uśmiechu. 

Fakt jest jednak faktem, ze im wiecej się człowiek uzera z drugim człowiekiem czyt. klientem w pracy, to po powrocie do domu nie ma już zbytniej ochoty na jakiekolwiek, nawet niewinne konwersacje. Zaloze się, ze wiekoszosc osob pracujących w charakterze sprzedawcow, handlowcow i tam gdzie w gre wchodzi bezpośredni kontakt z klientem, ma podobne odczucia i doświadczenia. 

Plan na te zime jest wiec następujący: musze się w koncu zrelaksowac, wyleniuchowac i w koncu zrobic cos dla siebie, bo od kiedy moja noga postąpiła na Krecie to nic, tylko latam, szukam pracy, pracuje, studiuje, ucze się jezyka. Wszystko na biegu, żeby nie tracic czasu, tak, ze te lato przeszlo a ja nawet w jednym Beach barze nie zabawilam 5 minut, a chwile na plazy, ze się tak wyraze, były chwilami kradzionymi. Kuriozalnie musialo to wyglądać, jak z calym ekwipunkiem: lezak, parasol, recznik, gigant torba plazowa od Viki Sikret mościłam sobie miejsce wśród polspiacych na słońcu turystow, po to tylko, żeby wejsc do morza na 15 minut, wysuszyc kostium i fru znowu do roboty. 

W ramach robienia nowych i ekscytujących rzeczy, zdecydowałam się, ze w tym miesiącu pochodze na Zumbe. Nigdy mnie jakos nie ciągnęło do grupowych zajec typu aerobik lub kolektywnego uprawiania joggi. O Zumbie słyszałam podczas mojego ostatniego pobytu w Stanach, a tu nagle niespodzianka – swiatowych hit Latino fitness zawital do nas na wies. Z checia bym pochodzila na spining, ale jeszcze nikt w okolicy (procz wypasionego programu silowni w bazie amerykańskiej) nie zdecydowal się na tego typu przedsięwzięcie. Co się dzis wieczorem naskakalam to moje. Zawsze mi się wydawalo, ze jest calkiem umuzykalniona i gibka w talii, ale z ta Zumba to się okazuje, ze troche mi jednak, w porównaniu z instruktorka, sztywno konczyny chodza. Niby ot takie sobie skakanie, a człowiek ledwo zipie – jak oczywiście nie oszukuje i nie robi wygibasow na pol gwizdka. W grupie same baby, jak to w większości z Greczynkami, raczej srednio kontaktowe. Zobaczymy, może jakos te gorace rytmy przelamia lody, aczkolwiek za bardzo na to nie licze. Po tych wszystkich kursach na które tutaj uczęszczałam, to powinnam mieć już tlum koleżanek do weekendowych eskapad na kawe, a tu jednak czesc zenska Greckiego narodu stawia opor. A może to nie ich wina tylko moja, jak to kiedys mój przyjaciel ujal: „ Anka, przeciez ciebie baby nie lubia” (on to chyba mowil na serio, ale ja wciąż traktuje to jako zart). 

No wiec wracając do tematu Zumby a zostawiajac poki co temat moich przyjazni z zenska grupa ( nie tylko Greckiego, a bardziej precyzyjnie Kretensko z okolic Chania społeczeństwa) to jak na dwie godziny zajec, mogę powiedziec, ze swietnie się bawie i ubaw z sama soba mam na calego. Żeby nie te lustro, które przez godzine sledzi moje ruchy to pewnie nie bylabym az tak uswiadomiona. Wyciskam siodme poty, walczac z synchronizacja ruchow. Poza tym krytycznych okiem, mogę już dzis przyznac przed sama soba, ze belly dancer to ze mnie nie będzie. Jakos się nie widze w tej roli – biodra nie te (biodra mam spoko, tylko nie ten rozstaw), brzuch tez nie chce się wyginac egzotycznie. Co innego taka Greczynka – gruby ciemny wlos, sniada cera, odpowiednie do misji krągłości. Az przyjemnie popatrzec. Jednak zyrafowa Polka (bez kitu, ale im wyzsza kobieta tym mniej seksownie prezentuje się taniec egzotyczny) ze swoja slowianska uroda (bez nadużywania solarium) to do tańców latnio jak cie mogę, ale orientem srednio powiewa. Przynajmniej moim skromnym zdaniem.




2 comments:

  1. Chcę Ci tylko napisać, że to nie tylko Greczynki mają problem z komunikacją. Mieszkam we Francji od 3 lat i moje "kawowo-plotkarskie" żeńskie grono składa się głównie z Polek, także jest to chyba fenomen na skalę międzynarodową.
    Nie przejmuj się i wypoczywaj. Miałam okazje spotkać Cie w pracy i z ręka na sercu potwierdzam, że zasługujesz na porządny odpoczynek... :)

    ReplyDelete
  2. Jestes moją ulubioną zyrafowatą Polką, hehe
    Tak trzymać :D

    ReplyDelete