Tak wczoraj
zaczelam pisac...
„Niedziela
Wielkanocna. Godzina 21.00. Leze na kanapie i wszelkimi silami natury probuje
utrzymac powieki w pozycji otwartej. Detka.
Ziemia do kwiatow, to ja na dzien dzisiejszy. Nawet mi sie wstac nie
chce, zeby muzyke wlaczyc. Telewizor zofowany. W uszach rozkosznie szumi mi
cisza mojego pustego salonu.
Zamykam oczy,
wystukuje kilka linijek i biorac gleboki oddech ponownie na chwile przymykam
moje styrane soczewki. „...
...po czy
zasnelam z pelnym zoladkiem, topiac mysli w bezladnych zdaniach.
Dzisiaj jest juz
Poniedzialek i organizm zregenerowal sily na tyle, zeby kontynuowac dzielo
blogowania. Na drogach pustki wiec przez wiekszosc dnia przyjemnie bylo sie
przemieszczac z punktu A do punktu B. Wiekszosc chyba w domach, albo na wsiach
u rodziny.
Pasha (grec. Πάσχα) to najbardziej podniosle koscielne swieto w
greckiej tradycji.
I jak wszystkie
swieta super wazne,Grecka Wielkanoc moze byc bardzo wykanczajaca dla organizmu
i kieszeni.
Po Wielkim Piatku
(Μεγάλη Παρασκευή – czyt. Megali Paraskevi), jak wszyscy
wiedza jest Wielka Sobota, czas na Anastasi (grec. Ανάσταση, z grec. Zmartwychwstanie). Dzien pracujacy i intensywnie towarzyski dla
tych co na urlopie. A urlopuje kto moze, bo i
co zrobic z dziecmi ktore Wielki Tydzien a potem jeszcze jeden tydzien
maja wolne od szkolnych obowiazkow. Kto zyw leci kupic lambade. Lambada to
dluga swieczka, ktora o polnocy podpalimy w kosciele od swietego ognia z
Jerozolimy. Wielki biznes lambadowy kreci sie juz od jakiegos czasu, bo
obowiazkiem jest zakupic atrakcyjna swieczke dla chrzesnicy lub chrzesniaka.
Takie swieczki w cenie od 10 i w gore euro, to swieczki ciensze lub grubsze a
roznia sie generalnie jedynie elementem na nich zawieszonym. Poczynajac od
kokardki, uwieszone u szyi lambady prezentuja sie lalki (w duzej przewadze juz
od jakiegos czasu „nimfy” i „baletnice” sa w modzie) maskotki, duperele dekoracyjne typu drewniane
serduszko, czy jeden z charakterystycznych symboli greckich, wersja lambady dla
chlopcow – maly stateczek tzw. karavaki (po greck. καραβάκι lub po prostu καράβι czyli statek).
U rzeznika
poploch i szal w przebieraniu miedzy miesnymi smakolykami: glownie baranina i
miesem kozim.
Co roku do tego roku
ta sama rutyna: poszczenie az do polnocy. O polnocy schodzimy do kosciola,
rozdzwaniaja sie dzwony koscielne. Stopniowo otaczaja nas male punkciki
rozpalonych swieczek. Na placu stos suchych galezi z ktorych bucha ogien. Nad stosem
na gilotynie wysokosci drugiego pietra dynda
Judasz powoli smarzacy sie w buchajacych plomieniach. W powietrzu wiruje popiol
z palonych galezi pokrywajac bialymi plamkami czarne plaszcze wiernych i
samochody leniuchow, ktorzy zaparkowali jak najblizej wejscia do swiatyni.
W tym roku,
odbieglismy od rodzinnych tradycji. Niestety trzeba bylo isc do pracy . Z racji
charakteru mojej, razem z grupa ok 80 turystow tegoroczne Anastasi spedzilam w
jaskini Swietego Jana Pustelnika. W wiekszosci kosciolow moment „Zmartwychwstania”
nastepuje o 24.00. Nasz jaskiniowy papas zadecydowal, ze bedzie o 23.00. A
potem mu sie, pewnie z racji wieku pokrecilo (na karku 85 lat to nie zarty) i
juz o 22.15 krzyczal Kali Anastasi (Καλή Ανάσταση). Swieczki powinny sie zapalic w momencie wymawiania
Kali Anastasi, ale nasze blyszczaly w mroku jaskini wraz z pojawieniem sie
papasa, ktory wszystkich obdarowywal swietym ogniem juz o 22.00.
| mala kaplica w duzej jaskiniowej kaplicy w Wielka Sobote |
| jaskiniowy oltarz i nasz papas w blekitnej szacie |
| magiczny Wielkanocny moment |
Nie ma tego zlego
co by na dobre nie wyszlo. Szybko sie zaczelo, szybko skonczylo.
Spedzanie mszy
Wielkanocnej w jaskini na pewno zaliczyc mozna do niecodziennych doswiadczen.
Po kosciele
nastapil uroczysty poczestunek. I pewnie dzieki zmianom godzin przez szalonego
papasa, w koncu w tym roku nie spalam nad talerzem zupy i mialam okazje
sprobowac tradycyjnej greckiej Wielkanocnej zupy o nazwie Mageritsa (z
flaczkami, duza iloscia drobno posiekanej watrobki, zaprawionej jajkiem i
salata). Troche jest z tym paprania wiec w domu przewaznie mageritse
zastepowala nam lemonosupa - zupa na
kozim lub kurczaczym miesie, z kawalkami miesa, ryzem i swietnie zaprawiona
suta dawka soku cytrynowego.
| Mageritsa |
Wariactwem jest,
ze ledwo co czlowiek po 1 w nocy odchodzi od stolu, juz w niedziele znowu
zasiada przy suvli (roznie) i tym razem piecze barana!
Tlucze sie jaja
malowane na czerwono. Wielokrotnie tance i spiewy towarzysza temu greckiemu
tradycyjnemu grillowaniu.
| czerwony to kolor Greckiej Wielkanocy |
Po 40 dniach
postu, nastepuje rozpusta.
Ja tam nie wiem,
bo sie tego poszczenia nie trzymam rygorystycznie.
Dobrze jednak, ze w
poniedzialek tradycja grecka juz nic o jakimkolwiek jedzeniu nie mowi!






0 comments:
Post a Comment