Pages

Monday, 16 April 2012

“Wielki Weekend” - Anastasi i Pieczony Baran


Tak wczoraj zaczelam pisac...

„Niedziela Wielkanocna. Godzina 21.00. Leze na kanapie i wszelkimi silami natury probuje utrzymac powieki w pozycji otwartej. Detka.  Ziemia do kwiatow, to ja na dzien dzisiejszy. Nawet mi sie wstac nie chce, zeby muzyke wlaczyc. Telewizor zofowany. W uszach rozkosznie szumi mi cisza mojego pustego salonu.
Zamykam oczy, wystukuje kilka linijek i biorac gleboki oddech ponownie na chwile przymykam moje styrane soczewki. „...

...po czy zasnelam z pelnym zoladkiem, topiac mysli w bezladnych zdaniach.

Dzisiaj jest juz Poniedzialek i organizm zregenerowal sily na tyle, zeby kontynuowac dzielo blogowania. Na drogach pustki wiec przez wiekszosc dnia przyjemnie bylo sie przemieszczac z punktu A do punktu B. Wiekszosc chyba w domach, albo na wsiach u rodziny. 

Pasha (grec. Πάσχα) to najbardziej podniosle koscielne swieto w greckiej tradycji. 

I jak wszystkie swieta super wazne,Grecka Wielkanoc moze byc bardzo wykanczajaca dla organizmu i kieszeni. 

Po Wielkim Piatku (Μεγάλη Παρασκευή – czyt. Megali Paraskevi), jak wszyscy wiedza jest Wielka Sobota, czas na Anastasi (grec. Ανάσταση, z grec. Zmartwychwstanie). Dzien pracujacy i intensywnie towarzyski dla tych co na urlopie. A urlopuje kto moze, bo i  co zrobic z dziecmi ktore Wielki Tydzien a potem jeszcze jeden tydzien maja wolne od szkolnych obowiazkow. Kto zyw leci kupic lambade. Lambada to dluga swieczka, ktora o polnocy podpalimy w kosciele od swietego ognia z Jerozolimy. Wielki biznes lambadowy kreci sie juz od jakiegos czasu, bo obowiazkiem jest zakupic atrakcyjna swieczke dla chrzesnicy lub chrzesniaka. Takie swieczki w cenie od 10 i w gore euro, to swieczki ciensze lub grubsze a roznia sie generalnie jedynie elementem na nich zawieszonym. Poczynajac od kokardki, uwieszone u szyi lambady prezentuja sie lalki (w duzej przewadze juz od jakiegos czasu „nimfy” i „baletnice” sa w modzie)  maskotki, duperele dekoracyjne typu drewniane serduszko, czy jeden z charakterystycznych symboli greckich, wersja lambady dla chlopcow – maly stateczek tzw. karavaki (po greck. καραβάκι lub po prostu καράβι czyli statek). 

U rzeznika poploch i szal w przebieraniu miedzy miesnymi smakolykami: glownie baranina i miesem kozim. 

Co roku do tego roku ta sama rutyna: poszczenie az do polnocy. O polnocy schodzimy do kosciola, rozdzwaniaja sie dzwony koscielne. Stopniowo otaczaja nas male punkciki rozpalonych swieczek. Na placu stos suchych galezi z ktorych bucha ogien. Nad stosem  na gilotynie wysokosci drugiego pietra dynda Judasz powoli smarzacy sie w buchajacych plomieniach. W powietrzu wiruje popiol z palonych galezi pokrywajac bialymi plamkami czarne plaszcze wiernych i samochody leniuchow, ktorzy zaparkowali jak najblizej wejscia do swiatyni.  

W tym roku, odbieglismy od rodzinnych tradycji. Niestety trzeba bylo isc do pracy . Z racji charakteru mojej, razem z grupa ok 80 turystow tegoroczne Anastasi spedzilam w jaskini Swietego Jana Pustelnika. W wiekszosci kosciolow moment „Zmartwychwstania” nastepuje o 24.00. Nasz jaskiniowy papas zadecydowal, ze bedzie o 23.00. A potem mu sie, pewnie z racji wieku pokrecilo (na karku 85 lat to nie zarty) i juz o 22.15 krzyczal Kali Anastasi (Καλή Ανάσταση). Swieczki powinny sie zapalic w momencie wymawiania Kali Anastasi, ale nasze blyszczaly w mroku jaskini wraz z pojawieniem sie papasa, ktory wszystkich obdarowywal swietym ogniem juz o 22.00.

mala kaplica w duzej jaskiniowej kaplicy w Wielka Sobote

jaskiniowy oltarz i nasz papas w blekitnej szacie

magiczny Wielkanocny moment

Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Szybko sie zaczelo, szybko skonczylo. 

Spedzanie mszy Wielkanocnej w jaskini na pewno zaliczyc mozna do niecodziennych doswiadczen. 

Po kosciele nastapil uroczysty poczestunek. I pewnie dzieki zmianom godzin przez szalonego papasa, w koncu w tym roku nie spalam nad talerzem zupy i mialam okazje sprobowac tradycyjnej greckiej Wielkanocnej zupy o nazwie Mageritsa (z flaczkami, duza iloscia drobno posiekanej watrobki, zaprawionej jajkiem i salata). Troche jest z tym paprania wiec w domu przewaznie mageritse zastepowala nam lemonosupa  - zupa na kozim lub kurczaczym miesie, z kawalkami miesa, ryzem i swietnie zaprawiona suta dawka soku cytrynowego. 

Mageritsa


Wariactwem jest, ze ledwo co czlowiek po 1 w nocy odchodzi od stolu, juz w niedziele znowu zasiada przy suvli (roznie) i tym razem piecze barana! 

Tlucze sie jaja malowane na czerwono. Wielokrotnie tance i spiewy towarzysza temu greckiemu tradycyjnemu grillowaniu.

czerwony to kolor Greckiej Wielkanocy

Po 40 dniach postu, nastepuje rozpusta. 

Ja tam nie wiem, bo sie tego poszczenia nie trzymam rygorystycznie.

Dobrze jednak, ze w poniedzialek tradycja grecka juz nic o jakimkolwiek jedzeniu nie mowi! 


0 comments:

Post a Comment