Pages

Saturday, 7 July 2012

Gorac sobotniej nocy


Jak donosza media i rzeczywistosc na zewnatrz, od dzis przez kolejne dziesiec dni, bedzie nam towarzyszyć czterdziestostopniowa fala ciepla, czyli stalym mieszkańcom i bywalcom Krety znany καύσωνας (czyt. kawsonas – fala afrykańskiego powietrza). 

Woda z cytrynka, woda bez cytrynki, woda z lodem, bez lodu, pita, wylana na glowe, woda w której można się wykapac, popluskać, nasaczyc recznik i tym gałgankiem obmywać umeczone, podpuchnięte oblicze, nogi, rece.  Generalnie dużo wody dla ochłody i prawidłowego funkcjonowania ciala i narzadow mowy. 

Rozmawiam z turystami, kolegami z pracy i po jakims czasie wszyscy przybierają spiaco-otepiony wyraz twarzy. Albo się nie wyspali przez ten upal, albo się już nim w polowie dnia zmęczyli, albo regenerują sily w pol snie, żeby w okolicy polnocy – nocy srodkowej – ruszyc na wedrowke bez obecności slonca. 

W takim upale wszyscy glupieja. Ksiezyc nagle spomaranczowial. Mewy popelniaja samobójstwo. Kierowcy nie mogą się zdecydować, którym pasem jechać. Piesi ignorują obecność chodnika i ociezale poruszają się po drodze przeznaczonej dla samochodow.
Przejezdzajac przez place słyszy się nuty greckich piesni i wacha zapachy grillowanych souvlakow. Noc to po takim dniu, najlepsza pora na konsumpcje. Czlowiek przypomina sobie, ze ma cos takiego jak apetyt. 

Powietrze stoi i się kisi we własnej wilgoci. Och jak przyjemnie jest o tej porze poruszać się samochodem z predkoscia 70 kilometrow! Klimatyzacja wieje na nogi, a ruchem wystawionej dloni zagarnia się wibrujące fale chłodnej bryzy. 

Przejezdzajac wybrzeżem, nasze nozdrza poruszone zostaną zapachem smażonych kalmarów i slonego morskiego powietrza. 

Cudne sa te gorace noce. W tej meczarni jest radocha obecności wszechobecnego lata!

0 comments:

Post a Comment