Pages

Friday, 7 September 2012

Spacery „Kaskadery”


Chodze, glownie wieczorami, moze rozchodze te zbedne kilogramy.
Dziecko zaparkowane pod palma czerpie swieze powietrze w obecnosci babci, a ja...
Ide i się zastanawiam obserwujac, ze na tych greckich ulicach to baby z dziadem brakuje, a na pewno brakuje chodnikow…lub ich części. 

Idziesz sobie jak cywilizowany człowiek, a tu nagle wyrasta przed toba ogrodzenie czyjejś chałupy. Albo konczy się chodnik i przez kilka metrow, zgięty w pol przemykasz pod nieprzycinanymi dobrych kilka lat galeziami drzew oliwnych, stapajac po piasku ubitym wzdłuż krawężnika. Ba, jest krawężnik!  

Dochodzisz do placu i zapomnij o chodniku. Chodnik na dzielnicowym placu to za duże wyzwanie dla Greckich konstruktorów. Trzeba się dobrze orientować w topografii terenu i przy pomocy wzroku w tylnej części ciala (potocznie w dupie) jest szansa, ze się przez ten plac przejdzie w jednym kawałku. Chodnika nie ma, ale przeważnie jakiś kosciol jest, wiec zawsze przynajmniej pomodlić się można. 

Kretenska droga to fenomen. Spacer to fascynujące doświadczenie. Żeby poznac Krete, tu trzeba chodzic.

W Chania waskie uliczki, samochody zaparkowane na skrawkach plytek udających chodniki. Ludzie, koty, bezdomne psy, pedzace skutery, kosze na smieci....a zapomnialabym, i slupy wysokiego napiecia! Symbioza wszystkiego ze wszystkim na tej "miastowej drodze". Zadziwiajacy, kaskaderski misz masz. 

Mijam dumnie stojące, przepiękne architektonicznie wille stylizowane na epoke neoklasycyzmu. Dech zapierają ich kolumny, eleganckie ganki z recznie malowanymi sufitami, oryginalnie kute zelazne bramy. I jak to w Grecji bywa, tuz obok stoi i lepi się bialy klocek, z dolepionym kurnikowatym strychem, a furtka trzyma się zawijasów dzięki sile woli i przypadkowym drutom. 

Ups, caly chodnik zajal kiosk. Ach te greckie periptera (περίπτερα)  z dobrodziejstwem inwentarza. Male kwadraciki, z okienkiem jak do kasy na poczcie, obwieszone torebkami z niespodzianka, oblozone gumami, croissantami, obstawione lodówkami z oranzada, piwem, mlekiem. Otwarte praktycznie non stop, zajmujące przeważnie cala powierzchnie pieszego. 

Matko, jak ja wyjde z dzieckiem na spacer????

0 comments:

Post a Comment