Koniec wrzesnia to juz na dobre jesien,
krótsze dni i chlodne wieczory. Takie Polskie lato, jak to mawia mój tata.
Mi po lecie pozostal niedosyt. W tym roku
nie nacieszyłam się sierpniowym szaleństwem plaz, przesiadywaniem nad szklanka
zmrozonego piwa czy ouzo szurając golymi stopami po rozpalonym piasku. Serce mi
się rwalo, żeby dac nura, ale zdrowy rozsadek wzial gore.
Pewnie dlatego z takim entuzjazmem od
dwóch dni powolutku przypominam sobie dotyk morskiej fali. Żeby jeszcze wyrwac
trochę tego lata, żeby jeszcze nie wbijac się w kryte buty czy dżinsy (wbijac
dosłownie w moim obecnym przypadku!)
Plaze jednak nie sa już takie wesole i
gwarne. To czas dla tych, którzy szukają wyciszenia i ucieczki od tlumow.
Przyjezdzam na Stavros. Wieje. Ostatnio, w
te wrześniowe dni, poznym popołudniem, ciagle tak zacina. Lezaki równo
ustawione stoja na baczność. Samotnie tak stoja. W przybrzeżnych tawernach
pustki lub niedobitki w postaci glownie par – tych po trzydziestce i po
podwojnej trzydziestce. Ujmujac rzecz krotko, to mam widok albo na
emerytow albo na last minutersow. Troche Polakow sie kreci, bo zaraz za rogiem gosci ich juz od wielu lat przytulny hotelik Katerina. Woda za to wciąż przemile ciepla. I tylko te
cholerne male rybki kasaja co jakiś czas. Jakas plaga w tym roku. Pod inne lata
nie pamiętam, żeby były tak aktywne.
| Stavros pod koniec wrzesnia |
Jade na Agoi Apostoloi. Zjezdzam z
polwyspu, przejezdzam centrum. W miescie wciąż jeszcze czuje się pozostalosci
letnich korkow i drogowego zamieszania. Rent a Car to tu , to tam.
O dziwo nie ma gdzie zaparkować, ale
samochody wyłącznie na lokalnych numerach. Na plazy sami dopi (ντόπιοι ), miejscowi. W
morzu glownie starsze panie i kasajace ryby, o czym sie bolesnie przekonuje. Lezaki puste. Na wolnej przestrzeni piaskowej
niedbale rzucone reczniki. Nikt nie będzie się zasiadywal. O tej porze pływanie
to nie ulga dla rozpalonego ciala, ale styl zycia, cos dla zdrowia. Tyle
samochodow, ale ludzi na plazy garsta. Wiekszosc spaceruje, uprawia jogging,
gra w siatkowke.
| Agioi Apostoloi |
No coz, odeszlo kolejne lato. Troche smutno, trochę
nostalgicznie. Samotnie tez.






0 comments:
Post a Comment